RSS
poniedziałek, 18 maja 2009
Scones
Scones kusiły mnie bardzo - śliczne, nieforemne, pocieszne bułeczki. Użyłam <a href="http://mojewypieki.blox.pl/2007/04/Scones.html">przepisu dorotus76</a>, i właściwie to wyszły niezłe... ale to tylko angielskie buły na proszku do pieczenia, nie ma co po nich oczekiwac lekkości i finezji.
Myślę, że raczej ich już nie powtórzę, ale warto było spróbowac. Zjadłam je na śniadanie z powidłami śliwkowym. Składniki podaje na połowę porcji, wyszło mi z niej 7 scones.

Składniki:
  • 20 dag mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 5 dag zimnego masła
  • 2,5 dag cukru
  • 5 dag rodzynek - pominełam, wszystkie wyszły :)
  • jajko rozbite z taką ilością mleka, by osiągnąć 125 ml płynu

Masło rozetrzeć z mąką, proszkiem do pieczenia, solą, cukrem. Dodać rodzynki. Wlać mleko z jajkami, zostawiając trochę płynu do posmarowania wierzchów. Szybko wyrobić ciasto rękami (jeśli zbyt mocno się klei - dosypać mąki). Rozwałkować grubo - na około 1,5 cm. Wycinać krążki szklanką. Ułożyć na blasze i posmarować z wierzchu pozostałym mlekiem.

Piec około 10 - 15 minut w temperaturze 220 stopni.



11:53, herbatniczka
Link Komentarze (9) »
sobota, 16 maja 2009
Ciasto z rabarbarem
Uwielbiam rabarbar. Przez dłuższy czas uznawałam go tylko w trzech postaciach: sam maczany w cukrze, w drożdżówkach i w tym właśnie cieście. Na blogach jest jednak tyle wspaniałych przepisów, że z pewnością wypróbuje choć kilka z nich...




Na razie jednak ciasto - jest to bardzo prosty przepis, używany przez moją mamę i babcię, a kto wie czy nie i prababcię do każdego ciasta z owocami - z rabarbarem, jagodami, truskawkami czy wiśniami.

Składniki:

4 jajka
szklanka cukru
pół szklanki mąki ziemniaczanej ( skrobi)
szklanka mąki zwykłej
kopiata łyżeczka proszku do pieczenia
kostka (250g) masła lub margaryny do pieczenia
400g pokrojonego rabarbaru
bułka tarta


Ubij jajka z cukrem. Potem stopniowo dodawaj maki wymieszane z proszkiem do pieczenia, a na sam koniec wlej powoli roztopiony tłuszcz - ciepły, ale nie gorący. Wlej ciasto do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką formy i wstaw do piekarnika nagrzanego do 180o. Niech siedzi tam parę minut, aż zewnętrzna warstwa lekko się zetnie, a potem wyjmij je na chwilę i posyp rabarbarem. Wstaw ponownie do piekarnika i piecz aż patyczek w nie wbity będzie suchy, a powierzchnia będzie zarumieniona.




Kilka słów wyjaśnienia - nie brzydzę się margaryną, choć pewnie powinnam, ale jeśli wam na samą myśl o niej odechciewa się czegokolwiek - po prostu zamieńcie ją na masło.
Sekretem tego ciasta tak naprawdę są jajka. Im lepsze i świeższe, tym lepsze ciasto. Mam szczęście - mam dostęp do prawdziwych wiejskich jajek. Nie są to nawet 0 czy 1 - one nie mają numerków, a kury które je składają biegają swobodnie po całym gospodarstwie grzebiąc w ziemi i ciesząc się życiem. Zanim spróbowałam nie przypuszczałam że różnica będzie tak wielka - są dużo smaczniejsze od jaj z supermarketu, gdzie nie udało mi się jeszcze spotkać nie-trójek...






16:01, herbatniczka
Link Komentarze (7) »
czwartek, 14 maja 2009
Babeczki waniliowe
Dzisiaj jest oficjalny pierwszy dzień moich wakacji i fakt, że będą trwały cztery i pół miesiąca jest upajający. Z okazji nagłego zwiększenia się ilości wolnego czasu postanowiłam upiec coś delikatnego i malutkiego, zwłaszcza dla mojego brata który jest głównym smakoszem moich eksperymentów.
Wybrałam babeczki waniliowe z dołączanego do Gazety dodatku "Kuchnia na majówkę" cześć 3/3, sprzed (najprawdopodobniej, bo nie ma daty) roku, bo raczej nie jest starszy... Z małymi modyfikacjami.


Składniki:

12 dag miękkiego masła

25 dag drobnego cukru (ale nie cukru pudru)

dobry chlust aromatu waniliowego

3 jajka

18 dag mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

3/4 szklanki mleka

szczypta soli


Rozgrzej piekarnik do 180o. Utrzyj masło z cukrem, dodaj aromat waniliowy i jaja - po kolei, dopiero gdy jednio całkiem się zmiesza z masą dodawaj następne. Dodaj mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Na koniec wlej mleko i wymieszaj nie bawiąc się w dokładność, bo całość ma miec grudki. Napełnij ciastem formę do muffinek, a dokładnie papierowe papilotki i wstaw do piekarnika na 20 do 25 minut, tak by się zezłociły.

Po wyjęciu z piekarnika powstrzymaj się i nie rzucaj się na babeczki od razu - daj im trochę wystygnąc. Stracą jajkowy zapach i lepiej odejdą od papilotki.



Babeczki bardzo mile mnie zaskoczyły, spodziewałam się czegoś bardziej na kształt muffinek, czyli bardziej gnieciucha (nie mam nic do muffinek, bardzo je lubię, ale gniecuchowate są!). Te babeczki są delikatne, najpierw wita nas lekko chrupiąca, złocista skórka a wewnątrz mięciutki i wilgotny miąższ. Nie da się wiele zjeśc naraz, ale są przepyszne i na pewno czeka je powtórka.

W oryginalnym przepisie zamiast aromatu był olejek - i to nie chlust, a kilka kropli. Mi zadrżała ręka i wlałam prawie pół buteleczki, ale nie zaszkodziło to babeczkom, a wręcz przeciwnie - były mocno waniliowe i aromatyczne.

Polewa to kilka kropli soku z cytryny z łychą cukru pudru. Opcjonarnie, moim zdaniem już nie trzeba.



20:49, herbatniczka
Link Komentarze (1) »
Na dobry początek
Jestem herbatniczka, a to jest mój nowy kulinarny blog. Jeszcze pustawo, ale za chwilę moja internetowa spiżarnia zapełni się najróżniejszymi cudami, nie tylko baryłkami miodku.
Będzie dużo ciast i ciasteczek, ale nie zabraknie też miejsca na wytrawne, słone i gorzkie. Mam nadzieję że wiele się dowiem i posłużę komuś jako inspiracja :)
19:46, herbatniczka
Link Komentarze (1) »